Nasza górska randka w Karkonoszach


Share the joy
  • 43
  •  
  •  
  •  

Górska randka w Karkonoszach

Kto ma dzieci, ten wie, że brak czasu dla siebie to chleb powszedni macierzyństwa. Wspólne wyjście do kina czy na kolację wymaga sporo zachodu i działań logistycznych. Tym bardziej, gdy trafiła się nam okazja pobyć w weekend tylko we dwoje  postanowiliśmy ruszyć na górską randkę bez względu na warunki pogodowe jakie mogą nas tam przywitać…

Randka w Karkonoszach

Czas ruszyć na randkę

Udało nam się zarezerwować miejsce w schronisku. Nie byle jakim, tylko takim wymarzonym „Mileny – Samotnia”. Nawet udało się zdobyć pokój tylko dla naszej dwójki. Pełni optymizmu ruszyliśmy w drogę do Karpacza.

Karkonosze we dwoje

Na miejscu zastała nas piękna zima. Po cichu liczyłem na taką aurę. Śnieg w górach i słońce budują na szlaku przepiękną atmosferę. Osobiście uwielbiam być zimą w górach. A jeszcze jak się trafi na takie warunki jak podczas mojej męskiej wyprawy na Śnieżne Kotły, to nic więcej do szczęścia nie trzeba.

Zima w Karkonoszach

Naszą wycieczkę rozpoczynamy przy Świątyni Wang. Szybko okazuje się, że mam za dużo ubrań na sobie. Docieramy na Polanę Karkonoską. Naszą górską randkę oprószą płatki śniegu. Pogoda zaczyna się zmieniać. Czas na łyk ciepłej herbaty i chwilę oddechu.

Zimowa aura na szlaku

Ruszamy w dalszą drogę szlakiem zielonym, na który nie raz czy dwa łapię zadyszkę. Trudy podejścia rekompensują widoki i piękna zimowa aura. Na grani pogoda zmienia się diametralnie. Widoczność jest mocno ograniczona, a wiatr ciska płatki śniegu prosto w oczy – jest pięknie.

Karkonosze

Docieramy do kolejnego charakterystycznego miejsca na czerwonym szlaku – Kocioł Wielkiego Stawu. Widoczność mam może na 15 m. Dziś niedane nam będzie podziwiać Mały Staw. Ruszamy dalej oblodzonym szlakiem w kierunku Spalonej Strażnicy. Mimo typowo zimowych warunków pogodowych postanawiamy zajrzeć na czerwoną kiełbasę i wyborne czeskie piwo do Luční Bouda.

Zimowy szlak w górach

W schronisku łapiemy oddech i odtajemy trochę. Ładujemy baterie przed dalszą drogą prowadzącą w kierunku schroniska „Samotnia”. Pogoda zaczyna się stabilizować. Nasza górska randka łapie pojedyncze promienie słońca.

Strzecha Akademicka

Kierujemy się na nasz nocleg szlakiem niebieskim, pilnując się, aby na odcinku do Schroniska PTTK „Strzecha Akademicka” nie wybić zębów. Udaje się nam bezpiecznie dotrzeć do ostatniej prostej dnia dzisiejszego. Przed nami wyłania się „Samotnia”. Przed nami rozwija się już wizja gorącego prysznica i ciepłej kolacji w romantycznej wieczornej scenerii tego schroniska.

Zima w górach

Samotnia – cel osiągnięty

Szybko lokujemy się w naszym chłodnym pokoju. Większość turystów siedzi już w jadalni. Wykorzystujemy ten fakt, korzystając bez kolejki z kąpieli. Wkładamy suche ubrania i schodzimy na kolację. Drewniana jadalnia i gorąca herbata oraz ciepła kolacja dopełniają nasz dzień. Delektujemy się jeszcze chwilę klimatem schroniska…

Poranek przywitał nas słoneczną pogodą. Pakujemy nasz dobytek w plecak. Śniadanie jemy z widokiem na Mały Staw i piętrzące się koło niego góry. Ruszamy w drogę powrotną, pod butami pięknie skrzypi śnieg. Nie chce się nam wyjeżdżać z tej zimowej krainy, ale trzeba przecież odebrać dzieci od babci.

Czas wracać do domu

Karkonosze zimą

Naszą randkę kończymy na parkingu położonym w pobliżu Świątyni Wang. Całą drogę wspominamy nasz wspólny weekend w zimowej krainie. Takich wypadów mamy zdecydowanie za mało. Z niecierpliwością czekamy na ten moment, kiedy będzie można zostawić dzieci same w domu na weekend. Wtedy nadrobimy wszystkie utracone randki.

Nasza górska randka w Karkonoszach
5 (100%) 2 votes


Share the joy
  • 43
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *