Wielka Sowa

image_1 (Custom)

Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  

W ramach kolejnego rodzinnego wakacyjnego dnia w górach postanowiliśmy zdobyć koleją górę zaliczaną do Korony Gór Polskich – Wielka Sowa. Poranek był dość chłodny i po dojechaniu do Przełęczy Jugowskiej zdecydowanie trzeba było ubrać na siebie całe ubranie jakie mieliśmy ze sobą. Niby wakacje niby jeszcze sierpień, a poczułem się jak zimową porą na Łysicy.

Żona zarządziła poranną rozgrzewkę w której chętnie brały udział dzieci. Po kliku minutach wyruszyliśmy na szlak – kolor czerwony prowadził na sam szczyt. Wielka Sowa stanęła otworem przed nami.

Wielka Sowa - szlak

Wielka Sowa – szlak

Turystów na starcie było jak na lekarstwo. Po 30 minutach wędrówki zerwał się dość silny wiatr, który potęgował uczucie chłodu. Przez chwilę rozważaliśmy zawrócenie ze względu na dzieci jednak znając prognozę pogody na ten dzień stwierdziliśmy, że przetrzymamy poranek, bo dalej będzie tylko już cieplej. Samo podejście szlakiem czerwonym nie jest trudne i spokojnie możemy zabrać ze sobą na ten szlak 4 – latka.

Wielka Sowa - wykres

Wielka Sowa – wykres

Wielka Sowa przyjazna wędrówką

Na naszej drodze napotkamy górskie wiaty i miejsca z piękną panoramą widokową. Spokojnie znajdziemy po drodze miejsca na zrobienie przerwy śniadaniowej, a nawet obiadowej. Pierwszy duży odpoczynek robimy na wysokości 888 n.p.m. – Kozie Siodło. Miejsce w formie polany pozwala odpocząć i posilić się przed atakiem na szczyt. Po obiedzie gdzie w przypadku naszych dzieci musi to być ulubiona zupa pomidorowa z ryżem lub kluseczkami ruszamy dalej na szlak. Krajobraz zaczyna się powili zmieniać, na horyzoncie co chwila przez drzewa przebija się wieża widokowa znajdująca się na szczycie.

Udaje nam się zdobyć szczyt w super humorach z piękną pogodą w tle. Na samym szczycie liczba turystów zdecydowanie się zwiększa. Tym razem mamy pecha. Wieża widokowa jest w remoncie i z podziwiania widoków nici – a sam szczyt jest zalesiony. Po przerwie obiadowej ruszamy w dalszą drogę. Tym razem żółtym szlakiem schodzimy do schroniska Sowa. Na tej części szlaku jest więcej turystów jednak sam szlak nie jest już taki przyjemny jak czerwony co ma znaczenie w przypadku wypadku z dziećmi. Docieramy do schroniska, nasze dzieciaki znów chcą jeść. Tym razem zamawiamy kawę i frytki dla dzieci – a co niech mają coś z podróży. Pozyskaliśmy pieczątki do książeczek GOT dzieci i wyruszaliśmy w kierunku Koziego Siodła.

Trudy wędrówki zaczynają powoli dawać się dzieciom we znaki. Nóżki odmawiają posłuszeństwa i coraz częściej musimy robić przerwy. Docieramy do Siodła gdzie regenerujemy siły czekoladą i ciepłą herbatą. Dalej ruszamy znaną nam już drogą na parking. Końcówka drogi to praktycznie przystanki co 100m mimo wszystko staramy się z uśmiechem motywować dzieci do dalszej drogi.

Docieramy do celu. Radość dzieci… sami zobaczcie

Wielka Sowa - parking

Wielka Sowa – parking

Cała droga to jakieś 11-12 km. Zgodnie z mapą droga zajmuje 4h. Z dziećmi i przystankami zajęło nam to 6h.


Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *