Szlak na Śnieżkę


Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  
  •   

Śnieżka – Królowa Karkonoszy

Kolejnego dnia naszego urlopu sierpniowego postanowiliśmy wybrać się na Śnieżkę z Karpacza. W planach miał być przejazd wyciągiem na Kopę jednak kolejka do kasy biletowej nas po prostu przerosła  i wybraliśmy najbliższy szlak na Śnieżkę – przez Biały Jar i Kopę.

Szlak na Śnieżkę wytyczony prosto z podnóża kasy biletowej, cieszył się tego dnia dużym powodzeniem. Nie wynikało, to oczywiście z jego walorów krajobrazowych, bo zdecydowanie lepszy jest szlak niebieski, ale z położenia- przy wielkiej kolejce do kasy biletowej. Sam szlak naszym zdaniem jest mało przyjemny dla mniej zaawansowanych turystów.

Śnieżka - szlak

Szlak na Śnieżkę. Źródło mapy: mapa-turystyczna.pl

Generalnie mówiąc zdecydowanie odradzamy Wam korzystanie z tego szlaku. Praktycznie dopiero od Białego Jaru można mówić o jakichkolwiek walorach widokowych. Nam przy okazji udało się jeszcze poznać historię Białego Jaru – akurat przechodziła wycieczka z przewodnikiem.

Jak by ktoś nie kojarzył to podajemy link – http://pl.wikipedia.org/wiki/Bia%C5%82y_Jar.

Śnieżka - wykres

Śnieżka – wykres

Od tego momentu na szlaku robi się gęsto. Naprawdę mieliśmy wrażenie, że to nie szlak górski tylko pielgrzymka do Częstochowy. Do tej pory na tak zatłoczonym szlaku nie byliśmy. Przyjemność trekkingu w takich warunkach raczej jest mierna. Na przełęczy pod Śnieżką okazało się, że jedno z podejść na szczyt jest zamknięte z powodu budowy wyciągu na Śnieżkę. Zrobiło się jeszcze bardziej tłoczno niż wcześniej, to była już pielgrzymka, a nie przyjemny trekking w górach. Docieramy na szczyt.Robimy kilka fotek i ze względu na zatłoczenie szybko wyruszamy w drogę powrotną.

Tym razem mogliśmy mienić trasę na szlak niebieski i udaliśmy się w kierunki Schroniska Samotnia i Strzecha Akademicka. Tu już zdecydowanie zmniejszyła się liczba turystów. Widoki i klimat na szlaku również się poprawiły. Samotnia zrobiła na nas wrażenie. Urocze miejsce. Była chwila aby nacieszyć oko widokiem i złapać łyk gorącej herbaty. Dalszą drogę kontynuujemy szlakiem niebieskim do momenty napotkania skrzyżowania ze szlakiem zielonym. Samo przejście szlakiem niebieskim było przyjemne i proste. Kłopoty napotkaliśmy dopiero na szlaku zielonym gdzie strome zejście i zmęczone nogi dawały nam się we znaki.

Do samochodu doszliśmy na 19. Przed nami była jeszcze ponad godzinna podróż do Ząbkowic Śląskich. Nie wliczając samego wejścia, wycieczkę można uznać za udaną od momentu wejścia na szlak niebieski. Jednak zdecydowanie polecamy wejście we wrześniu lub generalnie nie w terminie wakacyjno – długo weekendowo.

 

Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  
  •   

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *