Rysy 2 komentarze

10782421 (Large)

Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  

Rysy od strony słowackiej

Przyszły wakacje, a w planach na ten rok było zakończenie projektu Korony Gór Polski. W planie były wejście na Rysy. Udało się nam wszystko jakoś ułożyć i zorganizować opiekę dla dzieci u Babci Uli.

Mimo panujących upałów ruszyliśmy w kierunku Tatr. Po zapoznaniu się z trasą po polskiej jak i słowackiej stronie oraz krytycznej ocenie naszej kondycji wybraliśmy podejście na Rysy od strony słowackiej. Zgodnie z opisami innych turystów oraz przewodnika szlak był oceniany jako prosty w porównaniu do polskiej strony.

Pole namiotowe i Rysy

Wyruszyliśmy z Konina prosto na granicę. W Pierwszej fazie wyjazdu planowaliśmy zatrzymać się po polskiej stronie w miejscowości Jurków. Jednak jak to często bywa z czasem zmieniliśmy zdanie i pojechaliśmy na Słowację, aby kolejnego dnia mieć jak najbliżej na szlak prowadzący na wymarzone Rysy. Kwatery nie szukaliśmy, stwierdziliśmy, że pole namiotowe powinno nam wystarczyć. Po trasie zaczęliśmy szukać w Internecie pola namiotowego. Wybór padł na Intercamp Tatranec położony koło Tatrzańskiej Łomnicy. To bardzo dobre miejsce aby zdobyć rysy od strony słowackiej.

Rysy - nocleg

Rysy – nocleg

Nie mieliśmy mapy samochodowej więc nie za bardzo byliśmy w stanie odnaleźć inne pola namiotowe. Pani w recepcji stwierdziła, że dalej już nie ma takich obiektów więc zostaliśmy. Jak się później okazało Pani wprowadziła nas w błąd. Kolejne pole Namiotowe jest położone przy miejscowości Stary Smokovec – na trasie 537 jest znak drogowy.

Samo pole namiotowe zrobiło na nas dobre wrażenie.

Rysy - widok z pola namiotowego

Rysy – widok z pola namiotowego

Trawka skoszona, oświetlenie, prąd, sanitariaty, kuchnia. Wszystko tak jak należy. Może nie jest to najnowszy obiekt, ale jest czysto, a to dla nas priorytet. Ceny są raczej ok: osoba dorosła 3,5 euro, namiot, 2,5 euro, samochód 3,5 euro. Na miejscu istnieje możliwość wykupienia posiłków. Rozbiliśmy się na polu z pięknym widokiem na Tatry. Szybka kolacja, pakowanie plecaków i spać, aby rano wstać skoro świt.

Tatry

Tatry

Z planów wstania po 4 rano nic nam nie wyszło. Udało się nam wstać po 5 rano. Szybka poranna toaleta i w drogę. Na parkingu w Popradke Pleso byliśmy chwilę przez 6 rano. Zaskoczył nas fakt, że już tam stały zaparkowane samochody. Na szlak ruszyliśmy około godziny 6 szlakiem niebieskim, który łagodnie prowadzi nas do drogi asfaltowej prowadzącej do jeziora i schroniska położonego zaraz przy nim. Droga mało atrakcyjna jednak zdecydowanie lepsza niż maszerowanie do Morskiego Oka. Spotykamy ledwie garstkę turystów. Dochodzimy do rozejścia przy schronisku (Rázcestie nad Popradským plesom). Przy drodze tej napotykamy wiatę z torbami dla turystów którzy mają ochotę wnieść na schroniska pod rysami jakieś towary. W zamian za pomoc turysta otrzyma na górze herbatę góralską.

Rysy od strony słowackiej – podejście

Od tego miejsca na szlaku pojawiają się pierwsze widoki na Tatry. Idziemy praktycznie utwardzonym duktem wzdłuż płynącego strumienia. Droga jest łatwa jednak kamienista więc zabieranie kijków trekkingowych jest naszym zdaniem zbędne. Droga zaczyna się piąć w górę lekkimi trawersami. Dochodzimy do kolejnego ważnego punktu na naszej strasie „Nad Żabim Potokiem”. W tym miejscu zmieniamy kolor szlaku na czerwony. Idąc dalej dochodzimy do pięknego miejsca jakim jest Wielkie Żabie pleso. W tym miejscu większość turystów robi sobie przerwę na drugie śniadanie. Korzystamy z okazji i również zatrzymujemy się na posiłek. Pogoda nam dopisuje. Słońce nadal za górami cały szlak w cieniu. Idealne warunki do chodzenia. Rysy nadal nie ukazały się naszym oczom.

Rysy - szlak

Rysy – szlak

Po śniadaniu ruszamy dalej w drogę. Dochodzimy do pierwszej przeszkody na szlaku – łańcuchy. W tym miejscu faktycznie ułatwiają one wędrowanie. Nie jest to trudny odcinek drogi. Przejście tego odcinka zajmuje nie więcej niż 5-10 min. Dalej szlak pnie się w górę i dochodzimy do bramy, którą przekraczamy lekko już zmęczeni. Dalsza droga jest dla nas dość trudna. Każdy krok to kolejne centymetry w górę. Wszyscy rozglądają się ,czy na horyzoncie jest już schronisko. Nogi dają o sobie znać. Za nami już prawie 9 km drogi po kamieniach z dość ciężkim plecakiem – zabraliśmy 4 butelki wody, jedzenie, ubrania na wszelki wypadek, kurtki od deszczu.

Rysy od strony słowackiej – atak na szczyt

Dochodzimy do schroniska. Zmęczenie coraz bardziej daje o sobie znać. Rysy nie chcą się poddać bez walki. Robimy przerwę na kabanosa i dłuższy odpoczynek. Przy schronisku widnieje tabliczka – RYSY 45 min. Przed nami widać szlak i dalsze podejścia. Po przerwie ruszamy dalej. Dochodzimy do miejsca z którego mamy przepiękne widoki na Wysoką, Gerlach. Cieszymy oczy tym widokiem przez dłuższą chwilę i ruszamy dalej. Droga na szczyt jest męcząca, duże kamienie, podejścia. Są momenty gdzie bezpiecznej jest iść na tak zwanych „czterech łapach” aby nie stracić równowagi. Po godzinie udaje nam się zdobyć szczyt. Piękna panorama na Morskie Oko i tatry. Pogoda piękna, widoczność doskonała. Robimy szybko kilka fotek i schodzimy. Na samym szczycie jest dość tłoczno więc lepiej było zejść w bardziej bezpieczne miejsce.

Wróciliśmy do schroniska, przed nami droga powrotna, a siły się praktycznie już kończyły. Mnie zaczynały już boleć plecy, Milena narzekała na kolana. Ruszyliśmy w drogę. Do łańcuchów jakoś nam poszło. Dalej było już tylko gorzej. Ciągle kamienie dawały nam się coraz bardziej we znaki. Miejscami musiałem kłaść się aby plecy mogły odpocząć. Plecak mimo, że już praktycznie pusty był ciężki jak na początku wyprawy. Robimy kolejny odpoczynek na wysokości jeziorka – Žabie plesá.

Walka w drodze powrotnej

Pogoda zaczynała się już zmieniać. Z kierunku Polski nadciągnęły ciemne chmury. Nie było czasu na dłuższe odpoczywania. Zależało nam aby w razie burzy być jak najniżej. Dochodzimy do niebieskiego szlaku. Tu dopada nam kolejny kryzys. Z relacji żony wiem tylko, że wyglądałem jak bym rozładował klika wagonów z węglem. Robimy już przystanki co 100-200m. Plecy bolały tak bardzo, że inaczej się nie dało. Dotarliśmy to drogi asfaltowej prowadzącej na parking. Tu mogliśmy odpocząć dłużej. Droga na sam parking mimo braku podejść jest taka samo wymagająca dla nas niż wcześniejsze odcinki. Każdy krok zbliżał nas do upragnionego parkingu. Po ciężkich bojach i walką z bólem docieramy do celu. Jest 18.30 siedzimy w fotelach naszego samochodu….przez kolejne 30 min.

Radość miesza się z bólem. Nadal w nas jest lekkie niedowierzanie, że udało nam się wejść na Rysy, a tym samym zakończyć przygodę z projektem zdobycia Korony Gór Polski.


Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 komentarzy do “Rysy

  • FruPoland

    Gratulujemy. Wysiłki się opłaciły. My osobiście na Rysy się raczej nie zdobędziemy, wolimy mniejsze góry, a poza tym wszędzie jeździmy z dzieckiem, więc byłoby ciężko. Chociaż pamiętam jak mój brat poszedł z tatą na Rysy (od strony polskiej), jak miał niecałe 9 lat i nie stanowiło to dla niego problemu, więc może w przyszłości… 😉
    Jeszcze raz gratulujemy, piękne te nasze „Taterki”

     
    • konrad.was Autor wpisu

      Bardzo dziękujemy. Dokładne zwiedzanie Tatr zostawiamy również na później. Jeszcze z rok. Obecnie podobnie jak i Wy wolimy trochę mniejsze góry. Tym bardziej, że nie chcemy zniechęcić dzieci które już powoli przyzwyczajają się do turystycznego trybu życia. Pozdrawiamy i do zobaczenia na szlaku :)