Pieniny – Trzy Korony 4 komentarze

DSC_0101 (Large)

Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  

Follow my blog with Bloglovin

Trzy Korony – tylko dla twardzieli

Drugiego dnia naszego pobytu w Pieninach byliśmy już w komplecie. Ela z Markiem dojechali dość późno, ale rano byli zwarci i gotowi do rozpoczęcia górskiej przygody w Pieninach. Ruszyliśmy po dziewiątej w kierunku schroniska Trzy Korony, położonego w otulinie Pienińskiego Parku Narodowego.

Trzy Korony

Szlak w Pieninach – Trzy Korony

W Sromowcach Niżnych znajduje się duży parking, na którym można zostawić samochód. Parking nie jest strzeżony. Stamtąd po dziesięciu minutach doszliśmy do schroniska Trzy Korony

Sromowce Niżne

Sromowce Niżne

Najmłodsza część naszej ekipy pozyskała pieczątki do książeczki GOT i przejrzała menu celem wybrania sobie nagrody na koniec wyprawy. Ruszyliśmy na szlak. Pogoda jest niezła, od czasu do czasu przebija się słońce. Na szlaku spotykamy pojedyncze osoby. Już drugi dzień nie opuszcza nas wrażenie, że mimo fajnych warunków pogodowych Pieniny są opustoszałe.

Schronisko Trzy Korony

Schronisko Trzy Korony

Docieramy do przełęczy Szopka. Tu robimy pierwszy odpoczynek i przerwę na jedzenie, czyli… tak, tak, u nas znów pomidorówka i kapuśniak. Chyba firma Profit musi nas objąć swoim patronatem. Na przełęczy Szopka liczba turystów zdecydowanie się zwiększyła. Czym bliżej szczytu Trzech Koron, tym napotykamy więcej osób na szlaku. Ruszamy dalej w drogę. Na postoju zrobiło się nam trochę chłodno. Dalsza trasa idzie nam sprawnie i szybko. Po trzydziestu minutach dochodzimy pod taras widokowy – Trzy Korony zdobyte.

Taras widokowy Trzy Korony

Taras widokowy Trzy Korony

Mamy szczęście. Zaczęło się przejaśniać i mogliśmy nacieszyć oczy widokami. Po przerwie i posileniu się kanapkami ruszyliśmy w dalszą drogę. Na polanie Kosarzyska drużyna postanowiła się rozdzielić. Zwarta ekipa ruszyła obejrzeć Zamek Pieniny, reszta udała się dalej szlakiem zielonym do schroniska Trzy Korony.

W schronisku wspólnie siadamy do stołów i wertujemy menu. Wszyscy byli już trochę głodni. Śmiech i rozmowy towarzyszą nam cały czas. W końcu trochę nas było i każdy miał dobry humor. Już po ciemku idziemy na parking do naszych samochodów. Ruszamy w drogę powrotną do Szczawnicy.

Sam szlak jest dość urokliwy. Droga nie jest najłatwiejsza, jednak nie przesadzałbym też z określeniem jej jako trudnej. Moim zdaniem spokojnie można wybrać się na ten szlak z dziećmi, które już nie mają problemów z samodzielnym poruszaniem się.

 

 


Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 komentarzy do “Pieniny – Trzy Korony

  • Magda bartoszkowo.pl

    Bardzo fajny blog! Będę zaglądać :) W Pieninach byliśmy z mężem jeszcze zanim na świecie pojawił się nasz syn, we trójkę pojedziemy pewnie za rok, góra dwa. My trasę na Trzy Korony pokonaliśmy troszkę inaczej (tak nam polecił jeden z flisaków). W Sromowcach Niżnych rozpoczęliśmy spływem Dunajcem i tuż przed Szczawnicą flisacy wysadzili nas przy wejściu na szlak na Sokolicę. Po wejściu na nią dosyć łagodna droga, szczytami, prowadzi na Trzy Korony, stamtąd już standardowo zeszliśmy do schroniska w Sromowcach :)

     
    • konrad.was Autor wpisu

      Planowaliśmy tą samą trasę. Okazało się dopiero na miejscu że przeprawa przez Dunajec jest czynna tylko w sezonie letnim. Będzie okazja do kolejnego wyjazdu w ten rejon.