Jagodna i Waligóra

Andrzejówka

Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  

Jagodna i Waligóra

W lipcu udało nam się wybrać na mój ulubiony Dolny Śląsk. Dotychczas mój ulubiony, a ostatnio też Mileny. Jak zawszę w planach było zdobycie chodź kilku szczytów. Tym razem zabraliśmy ze sobą dzieci. Jak zawszę Kamil był pełny entuzjazmu, a Alicja troszeczkę marudziła, bojąc się o swoje nóżki. Na ten dzień w planie szczyty: Jagodna i Waligóra.

Pogoda nam dopisywała. Nie była za ciepło, wręcz idealnie na wędrówkę po górach. Wybraliśmy się zdobyć Jagodną. Tak na początek, aby się rozruszać i przyzwyczaić do chodzenia. Wybraliśmy się w drogę prosto ze schroniska Jagodna.

jagodna

Szlak – Jagodna

Szlak niebieski prowadzi nas prosto na szczyt. Turystów na szlaku jak na lekarstwo. Po jakiś 30 min dzieciaki zarządzają przerwę śniadaniową. Po odpoczynku ruszamy dalej w drogę. Szlak jest bardzo prosty i można wejść nawet z wózkiem dziecięcym. Szybko docieramy do celu. Jedyna atrakcja na szlaku to mała ambona na szczycie. Jagodna jest zdecydowanie górą na rodzinne wędrówki. Wyciągamy z plecaków smakołyki i nagrody dla dzieci. W drodze powrotnej dzieci trochę marudzą, ale nie ma się co dziwić. Atrakcji na szlaku jak na lekarstwo. Widoków brak, ludzi brak, wieje nudą. Dochodzimy do schroniska, dzieciaki z książeczkami biegną po pieczątki do książeczek. Jagodna zdobyta :)

W samochodzie stwierdziliśmy, że szkoda takiego dnia na siedzenie w domu. Uznaliśmy, że jeszcze gdzieś można pojechać. Wybór padł na szczyt Waligóra. Dotarliśmy pod schronisko Andrzejówka (http://andrzejowka.com.pl/)  gdzie mamy duży parking dla samochodów.

Schronisko

Schronisko Andrzejówka

Waligóra – nazwa zobowiązuje

Zebraliśmy się szybko i ruszyliśmy na szlak. Wybraliśmy wejście szlakiem żółtym prowadzącym prosto na szczyt w 15 min. Szlak jest bardzo stromy wdrapanie się na górę nie jest łatwe. Największą frajdę ma Kamil, a Milena wygląda na najbardziej przerażoną mamę w okolicy. Po 20 min jesteśmy na szczycie. Waligóra się poddała. Odpoczywamy, robimy zdjęcia i zastanawiamy się czy nie wracać inną drogą. Pogoda się zmienia i powoli zaczyna kropić deszcz. Decydujemy się wrócić tą samą drogą. Dzielimy się dziećmi i rozpoczynamy schodzenie. Kamil znów ma największą frajdę. Muszę go stopować aby nie zrobił sobie krzywdy. Udaje się nam bezpiecznie zejść. Na dole następuje wybuch radości. Piękna przygoda na koniec dnia. Idziemy do schroniska, dzieci biorą pieczątki i ruszamy do Ząbkowic Śląskich. Waligóra zaliczona.


Share the joy
  •  
  •  
  •  
  •  
 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *