Główny Szlak Świętokrzyski – nasza relacja

GSŚ 208 - Główny Szlak Świętokrzyski - nasza relacja

Share the joy
  • 34
  •  
  •  
  •  
  •   pinit fg en rect gray 20 - Główny Szlak Świętokrzyski - nasza relacja

Główny Szlak Świętokrzyski z Kuźniaków do Gołoszyc

Główny Szlak Świętokrzyski już za nami. Był to nasz pierwszy projekt tego typu i mamy nadzieje, że nie ostatni. Pierwsze  kroki związane z kilkudniowym chodzeniem po górach i szlakach stawialiśmy w Karkonoszach i Izerach. Wtedy jednak trasa przebiegała przez schroniska, jakich próżno wypatrywać na Głównym Szlaku Świętokrzyskim.

Jak już Wam wspominaliśmy, GSŚ jest jednym ze szlaków długodystansowych naszego kraju. Na tej liście znajdują się jeszcze Główny Szlak Beskidzki (500 km), Sudecki (440 km) i Mały Szlak Beskidzki (137 km). Nie są to jedyne szlaki długodystansowe, jednak uznaje się je za główne i oznaczone zostały kolorem czerwonym.

Główny szlak świętokrzyski

Profil Trasy – Główny Szlak Świętokrzyski

Dojazdy

Dojazd jest dość prosty. Z Warszawy wystarczy dostać się do Kielc. Mamy przynajmniej 3 możliwości: PKP, PKS lub własny samochód. My wybraliśmy dojazd własny ze względy na problemy zdrowotne Mileny z jakimi borykała się jeszcze w przed wyjazdem. Wyruszyliśmy ze sporym opóźnieniem. W Kielcach byliśmy dość późno. Na dworcu PKS przyszło nam jeszcze czekać ponad 1,5 h na PKS do miejscowości Kuźniaki (30 min z Kielc – koszt 5 zł/osoba). Wystartowaliśmy na szlak około 15-tej.

GSŚ

Kuźniaki – Główny Szlak Świętokrzyski

Kończąc całą podróż w Gołoszycach, jakieś 100 m dalej w kierunku Kielc mamy przystanek PKS. Podczas weekendu majowego busy nie kursowały i byliśmy skazani na łapanie stopa. Jak się później okazało, wystarczyło dostać się do Łagowa, a tam już śmiga podmiejski autobus prosto do centrum Kielc.

Mapy

Podczas naszej wyprawy wyposażeni byliśmy w przewodnik wydany przez Compass „Główny Szlak Świętokrzyski”. Pozycja fajnie opracowana. Zawiera informacje o głównych atrakcjach napotykanych na szlaku, jak i mapy poszczególnych odcinków. Przewodnik jest zwarty i nie zajmuje dużo miejsca w plecaku. Warto go zabrać ze sobą. Do nawigacji używaliśmy telefonu z mapami offline – Locus Map. Takie zestawienie w zupełności wystarczy do bezpiecznego pokonania tej trasy.

Małżeński Trekking

Małżeński Trekking Głównym Szlakiem Świętokrzyskim

Główny Szlak Świętokrzyski – dzień 1

Jak już pisałem, na szlak wyruszyliśmy ze sporym opóźnieniem. Odnaleźliśmy tabliczkę informującą o początku trasy i ruszyliśmy w drogę. Szybko jednak okazało się, że przesadziliśmy z obciążeniem naszych plecaków. Przed wyjazdem zapowiadali, że pogoda będzie w kratkę, więc byliśmy przygotowani na każde warunki. Jak się później okazało, przez cały wyjazd pogoda była bardzo ładna, wręcz wakacyjna.

Główny Szlak Świętokrzyski

www.mapa-turystycna.pl – dzień 1 Główny Szlak Świętokrzyski

Zrobiliśmy szybkie przepakowanie. Do mojego plecaka trafiły wszystkie ciężkie rzeczy, a do Mileny lekkie. Dzięki tej operacji mogliśmy ruszyć dalej. Pierwszy postój zrobiliśmy na pięknej polanie. Odpoczynek wymuszony był poniekąd stanem chorobowym Mileny. Ja zająłem się przygotowaniem obiadu, a ona mogła przespać się trochę i zaaplikować sobie leki przeciwgorączkowe. Pyszna kawa z widokiem na polską wieś smakowała wybornie.

Główny Szlak Świętokrzyski

Pierwsza kawa na szlaku

Ruszyliśmy dalej, przechodząc przez Perzową Górę. Nazwa zobowiązuje, zatem, jak nie trudno się domyśleć, otaczały nas dywany perzu. Punktem kulminacyjnym tego dnia było dotarcie do Skalnej Kapliczki św. Rozalii. Miejsce pięknie usytuowane w skale i nadal odwiedzane przez wiernych. Dbają o nie zwłaszcza mieszkańcy pobliskiego Huciska. Szczelinę w skałach zamyka krata z drewnianych listew. Wewnątrz widać ołtarz oraz otaczające go obrazy świętych powieszone na skale. Zrobiliśmy w tym miejscu kilka zdjęć. Nasz aparat od Olympus – Olympus TG-5 spokojnie poradził siebie wewnątrz ciemnej groty.

Kapliczka św. Rozalii - Góry Świętokrzyskie

Kapliczka św. Rozalii

Kapliczka św. Rozalii - Główny Szlak Świętokrzyski

Kapliczka św. Rozalii

GSŚ - Kapliczka św. Rozalii

Na głównym Szlaku Świętokrzyskim – Kapliczka św. Rozalii

Po odpoczynku ruszyliśmy dalej w drogę. Ścieżka prowadzi przez las. Tym razem widoków mieliśmy jak na lekarstwo i dopiero na wysokości Huty Oblęgowskiej mogliśmy podziwiać piękno okolicy. Kawałek dalej znajduje się taras widokowy, przy którym w razie konieczności można się rozbić i rozpalić ognisko. Zdecydowaliśmy się iść dalej, tym bardziej że miejsce przyciągało tego dnia miejscowych, niekoniecznie trzeźwych.

Na głównym szlaku Świętokrzyskim

Na głównym szlaku Świętokrzyskim

Pierwszy nocleg rozbiliśmy w miejscowości Widoma, zaraz przy skraju lasu. Nasz namiot trekkingowy Quick Hiker F&B Quechua w który wyposażył nas Decathlon, rozłożyliśmy bardzo szybko mimo zmęczenia. Cały sprzęt zmieścił nam się do przedsionków, więc wszystko mieliśmy pod ręką.

Quick Hiker F&B Quechua

Quick Hiker F&B Quechua

Dzięki uprzejmości mieszkańców mogliśmy rozbić się na posesji za zamkniętą bramą. Zostaliśmy zaproszeni przez właścicieli, bo w okolicy grasują dziki i biwakowanie na polanie wśród drzew nie było do końca bezpieczne.

Główny Szlak Świętokrzyski – dzień 2

Uprzejmość gospodarzy zaowocowała wyspaniem się w spokoju, bez martwienia się o buszujące w nocy dziki. Dostaliśmy do plecaków dwie butelki wody i ruszyliśmy na szlak. Śniadanie postanowiliśmy zjeść w plenerze, aby nie nadużywać gościnności. Towarzyszyły temu znów piękne widoki polskiej wsi. Otaczające nas pola i pagórki wprowadzały sielski nastrój. Przyszedł czas na nadrobienie kilometrów z dnia pierwszego.

Główny Szlak Świętokrzyski

Profil Trasy – dzień 2 – Główny Szlak Świętokrzyski – www.mapa-turystyczna.pl

Drugi dzień mijał nam na wędrowaniu przez małe miejscowości i odcinki asfaltowe. Mimo to krajobraz pozwalał szybko pokonywać kolejne kilometry. Tego też dnia spotkaliśmy na trasie ekipę, która również postanowiła przejść podczas weekendu majowego ten szlak. Jak się później okazało, nie była to ostatnia grupa napotkanych turystów, którzy lubią spędzać aktywnie wolny czas.

Główny Szlak Świętokrzyski

Polska wieś – Główny Szlak Świętokrzyski

Przechodząc przez małe miejscowości, udało nam się napotkać pierwszy sklep, który położony był przy samym szlaku. Mogliśmy napić się czegoś zimnego i wzbogacić swoją dietę, która podczas tej wędrówki składała się głównie z żywności liofilizowanej. Wybór tego typu jedzenia był oczywisty, bowiem na naszym wyposażeniu znajdowały się butelki z filtrem od Water-To-Go Polska, który usuwa 99% bakterii i zanieczyszczeń z wody, jaką do niej wlewamy. Z tego względu o wodę do posiłków nie musieliśmy się za bardzo martwić.

Water-To-Go Polska

Butelka filtrem od Water-To-Go Polska

Po minięciu kolejnego charakterystycznego punktu na szlaku – Kamiennych kręgów, zmęczenie dało o sobie znać, głównie przez pogodę. Tego dnia było bardzo parno i duszno. Jak się później okazało, stanowiło to zapowiedź nadchodzącej burzy i deszczu. Dotarliśmy do miejscowości Tumlin. Tu przed kościołem spotkaliśmy kolejnych podróżujących czerwonym szlakiem świętokrzyskim.

Kamienne Kręgi

Kamienne Kręgi – Góry Świętokrzyskie

Załamanie pogody na szlaku

Nad naszymi głowami zebrały się ciemne chmury. Pogoda zaczynała się zmieniać, a w oddali słychać było nadciągającą burzę. Zaczęliśmy rozglądać się pośpiesznie za możliwością noclegu. Postanowiliśmy ruszyć dalej, aby jeszcze pokonać choć trochę drogi. Pogoda się załamała. Licząc na polską gościnność, zapukaliśmy do drzwi jednego z domów, gdzie, jak oceniliśmy, mogliśmy rozbić namiot bez większych problemów dla właściciela terenu. Szybko wyjaśniliśmy, kim jesteśmy i że potrzebujemy schronienia. Pan Wiesław bez chwili zawahania udzielił nam zgody na rozłożenie namiotu. W lekkim deszczu i w pośpiechu rozbiliśmy namiot. Dzięki przemyślanej konstrukcji mogliśmy go rozkładać bez obawy o zalanie sypialni.

Spanie w namiocie

Czas na sen

Milena szybko się położyła. Temperatura nie chciała odpuścić. Pan Wiesław zaprosił nas też do stołu. Jak się okazało, przeszkodziliśmy w grillowym spotkaniu ze znajomymi. Gościnność Pana Wiesława będziemy pamiętać długo. Nie dość, że dał nam schronienie, to jeszcze napoił i nakarmił.

Główny Szlak Świętokrzyski – dzień 3

Zebraliśmy się o 7 rano. Położyliśmy się wcześnie ze względu na burzę. Śniadanie jak zawsze postanowiliśmy zjeść na trasie, aby nie przeszkadzać już gospodarzom. Plecaki dawały się nam we znaki. Zaczęliśmy myśleć o pozbyciu się zbędnego wyposażenia. Pogoda nadal wakacyjna, więc polary i kurtki to tylko zbędny balast.

Główny Szlak Świętokrzyski

Dzień 3 – Główny Szlak Świętokrzyski – www.mapa-turystyczna.pl

Dotarliśmy do Pomnika 4 Pułku Piechoty Legionów Armii Krajowej. Tu dalsza droga prowadzi przez ruchliwą drogę. Nic przyjemnego dla piechura. Na szczęście nie jest to długi odcinek i szybko wróciliśmy do maszerowania lasem. Przed przeprawą nad trasą S7 napotkaliśmy znów naszych znajomych turystów. My postanowiliśmy zrobić sobie dłuższy odpoczynek. Później i tak się z nimi spotkaliśmy przy sklepie w miejscowości Dąbrowa. Tu znów uzupełniliśmy płyny złotym zimnym trunkiem, a co niektórzy kefirem.

Pomnik 4 Pułku Piechoty Legionów Armii Krajowej

Pomnik 4 Pułku Piechoty Legionów Armii Krajowej

Odwiedziny na poczcie

Po dłuższej chwili, drepcząc asfaltem z żarem lejącym się z nieba, weszliśmy w las. Tu przejrzeliśmy mapy w poszukiwaniu poczty. Mieliśmy szczęście – przed nami Masłów Pierwszy. W miejscowości tej zgodnie z mapą znajduje się poczta. Po weryfikacji w Google okazuje się, że jest czynna nawet do 20.

Pocieszeni tym faktem ruszyliśmy w dalszą drogę. Trafiliśmy na wspomnianą pocztę. Z pewnością zrobiliśmy tam spore zamieszanie. Nie dość, że nadaliśmy paczkę do domu ze zbędnym sprzętem (9 kg), to jeszcze z pewnością nie pachnieliśmy fiołkami. Jak by nie było, od samego początku nie mieliśmy sposobności zażyć kąpieli, a mokre chusteczki nie załatwiają wszystkiego.

20180503 114358 - Główny Szlak Świętokrzyski - nasza relacja

Paczka ze szlaku

Paczka nadana, więc skierowaliśmy swoje kroki do pobliskiego sklepu. Tu kupiliśmy jakieś kabanosy i pieczywo. Znów drepcząc asfaltem w upale, ruszyliśmy w dalszą drogę. Ten odcinek naszej wyprawy wspominamy chyba najgorzej. Asfaltowa droga nie chce się skończyć, a do tego nie ma jak skryć się przed słońcem.

GSŚ

Góry Świętokrzyskie

Dotarliśmy do tarasu widokowego położonego na Górze Glinka. Miejsce dość dziwne, bo położone wśród niczego. Mimo to widok jest ciekawy i brakowało nam takich miejsc na tym szlaku. Warto tu wspomnieć, że Główny Szlak Świętokrzyski jest bardzo ubogi w infrastrukturę turystyczną. Jedynie obszar Łysicy i okolice Klasztoru są zagospodarowane w miejsca odpoczynku. Cała reszta nie oferuje praktycznie NIC.

Na rozstaju dróg - GSŚ

Na rozstaju dróg

Dotarliśmy do Ameliówki. Coraz bardziej marzył nam się ciepły prysznic. Postanowiliśmy poszukać kwatery. Znów  musieliśmy wędrować asfaltem, aby natrafić na jakiś nocleg. W sklepie spożywczym zasięgnęliśmy informacji. Tu mało kto wie o jakiś pokojach. Dostaliśmy namiary na Centrum Edukacji i Kultury „Szklany Dom”. Trafiliśmy tam przed samym zamknięciem. Udało się nam dostać pokój. Pani Anna, mimo że kończyła już pracę, zaopiekowała się nami i przygotowała pomieszczenie. Dzień skończyliśmy w wielkim łóżku, w czystej pościeli. Naprawdę miłe uczucie.

Centrum Edukacji i Kultury „Szklany Dom”

Centrum Edukacji i Kultury „Szklany Dom”

Główny Szlak Świętokrzyski – dzień 4

Kolejny poranek przed nami. Tego dnia jednak trochę inny. Kawa, śniadanie w kuchni. Miło było wrócić do takiej rzeczywistości. Posileni wróciliśmy na nasz czerwony szlak. Tego dnia w planach mieliśmy dojść jak najdalej tylko się da. Zamierzaliśmy zamknąć naszą wędrówkę w 4 dniach marszu.

Główny Szlak Świętokrzyski

Dzień 4 – Główny Szlak Świętokrzyski – www.mapa-turystyczna.pl

Dotarliśmy do Świętej Katarzyny. Tu skończyła się nasza sielanka na szlaku. Do tej pory podróżowaliśmy praktycznie samotnie, mijając się tylko czasem z innymi ekipami. Tu natomiast spotkał nas tłum jak na Marszałkowskiej. Dzień wolny od pracy zrobił swoje. Ruszyliśmy w górę wśród tłumu przypadkowych turystów podróżujących często w spodniach w kancik.

Łysica - Korona Gór Polski

Łysica

Dotarliśmy na Łysicę. Kolejny raz udało nam się razem stanąć na tym szczycie. Tu zaczęła się nasza przygoda z górami, która trwa do dziś. Łysica była pierwszym szczytem, który zdobyliśmy w naszym projekcie – Korona Gór Polski. Wspomnienia wróciły…

Wędrówka w tłumie turystów

Uciekliśmy ze szczytu, licząc, że dalej nie będzie już tłumów. Na szlaku spotykaliśmy coraz mniej ludzi, mimo to spora liczba osób wybrała sobie za cel dotarcie na Święty Krzyż. Pogoda dopisywała, zatem był to idealny dzień na taki spacer.

Razem na Świętokrzyskim Szlaku

Razem na szlaku

Maszerowaliśmy przez las, dzięki temu mogliśmy odpocząć od upału. W pamięci przywołuję sobie nasze pierwsze przejście tym szlakiem. Byliśmy wyczerpani i zmęczeni, a teraz spokojnie pokonywaliśmy kolejne kilometry.

Znów napotkaliśmy tłumy turystów przechadzających się w okolicach wejścia na szlak prowadzący na Święty Krzyż. Ruszyliśmy w dalszą drogę. Większość ludzi wybrała jednak podwózkę samochodem elektrycznym za 5 zł. My ruszyliśmy z buta, mimo że pokusa była wielka.

Słoneczny dzień na szlaku - GSŚ

Słoneczny dzień na szlaku

Dotarliśmy do klasztoru. Tu, mimo później już godziny, udało się nam jeszcze wejść do środka. Niestety nie załapaliśmy się na obiad w jadłodajni, tak samo jak za pierwszym razem. Może następnym razem będziemy mieli więcej szczęścia.

GSŚ 136 - Główny Szlak Świętokrzyski - nasza relacja

Puszcza Jadłowa

Mimo później godziny postanowiliśmy ruszyć w dalszą drogę. Samotnie wędrowaliśmy wśród przepięknych drzewostanów. Na mapie znaleźliśmy informację o agroturystyce położonej przy samym szlaku. Nie mogliśmy się dodzwonić. Stwierdziliśmy, że zaryzykujemy i sprawdzimy to miejsce.

GSŚ 141 - Główny Szlak Świętokrzyski - nasza relacja

Tego widoku nie da się chyba pomylić

Dotarliśmy do miejscowości Trzcianka, gdzie odnaleźliśmy agroturystykę „Przy szlaku”. Udało nam się dostać pokój. Łóżka były dość twarde, ale mogliśmy złożyć materace z wolnych łóżek, dzięki czemu zrobiło się już komfortowo. Miejsce, jakie znaleźliśmy dość przypadkowo, okazało się strzałem w dziesiątkę. Możliwość skorzystania z kuchni, zamówienia sytego śniadania czy obejrzenia wiadomości na świetlicy – a to wszystko za 40 zł od osoby.

GSŚ 144 - Główny Szlak Świętokrzyski - nasza relacja

Czas ruszyć na nocleg

Główny Szlak Świętokrzyski – dzień 5

Znów mogliśmy zjeść śniadanie w godziwych warunkach. Ciepła herbata dobrze się komponowała z owsianką zalaną wodą. Spakowaliśmy nasze plecaki i ruszyliśmy w dalszą drogę. Plany na ten dzień to dojść do końca czerwonego szlaku.

Główny Szlak Świętokrzyski

Dzień 5 – Główny Szlak Świętokrzyski – www.mapa-turystyczna.pl

Nasz entuzjazm był zdecydowanie mniejszy niż podczas wcześniejszych dni. Nogi odczuwały przebyte kilometry, a brak widoków na szlaku wprowadzał trochę monotonii w wędrówce. Pokonaliśmy kolejne dwa szczyty – Górę Jeleniowską i Szczytniak, z większym trudem, niż nam się mogło wydawać. Brak sił w nogach, obolałe ramiona spowodowały, że każdy kolejny kilometr pokonywaliśmy z wysiłkiem.

GSŚ 170 - Główny Szlak Świętokrzyski - nasza relacja

Na szlaku – polska wieś

Pod Szczytniakiem postanowiliśmy zrobić sobie dłuższy odpoczynek połączony z obiadem. W menu znów żywność liofilizowana. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że dość smaczna mimo sposobu przyrządzania. Nasza kuchenka podgrzewała wodę w tempie ekspresowym, więc na posiłki czy kawę nie trzeba było długo czekać.

GSŚ 043 - Główny Szlak Świętokrzyski - nasza relacja

Czas na obiad

Przed nami była Przełęcz Karczmarka. Ten odcinek trasy, mimo że prowadził lasem, wydawał się nam wiecznością. Monotonny krajobraz nie pomagał w wędrówce. Ostatnia prosta – aleja lipowa, a przed nią cmentarz upamiętniający ofiary I wojny światowej. Wróciły w nas siły. Poczuliśmy, że ukończenie naszej wędrówki jest już bliskie. Maszerowaliśmy aleją lipową, ciesząc się, że to, co jeszcze tak niedawno wydawało się nam nie do zrobienia, za chwilę się skończy.

GSŚ 196 - Główny Szlak Świętokrzyski - nasza relacja

Odnaleźliśmy kamień oznaczający zakończenie szlaku. Radość zmieszała się ze zmęczeniem. To już koniec. Na zegarku godzina 15 z minutami. To oznacza, że na szlaku spędziliśmy 4 dni – czyli tak, jak planowaliśmy.

GSŚ 308 - Główny Szlak Świętokrzyski - nasza relacja

To już jest koniec ….

Ruszyliśmy w kierunku przystanku PKS. Tu przyszło nam łapać stopa prawie dwie godziny. Ze względu na długi weekend busy nie kursowały. Udało się nam dotrzeć do Łagowa, gdzie już spokojnie mogliśmy poczekać na podmiejski autobus, który zawiózł nas do Kielc.

To już koniec naszej wędrówki

Planując naszą przygodę, postawiliśmy przed nią i sobą pewne cele:

  • Małżeńska podróż, która ma pokazać, że można oprócz wspólnego życia dzielić ze sobą też pasje.
  • Poznanie siebie w nietypowych sytuacjach. Wspólne stawianie czoła losowi i napotkanym trudnościom.
  • Poznanie mniej znanych atrakcji Gór Świętokrzyskich i pokazanie ich ludziom poprzez artykuły i relacje z naszego trekkingu.
  • Przebycie trasy – bo sama droga jest celem – pokazanie wszystkim zamkniętym w korporacyjnych sidłach, że się da, że można – wystarczy tylko wyjść z domu.

Teraz, na chłodno mogę powiedzieć, że udało nam się je spełnić. Razem pokonaliśmy całą trasę, mimo że na początku przez chorobę żony i błędy w pakowaniu wyprawa była zagrożona przedwczesnym zakończenie. Wspólne wspieranie się podczas tych trudnych momentów umocniło z pewnością naszą więź. Potwierdziliśmy, że możemy liczyć na siebie, że nie warto się poddawać mimo pojawiających się przeciwności.

GSŚ 067 - Główny Szlak Świętokrzyski - nasza relacja

Czerwona droga

Poznaliśmy też kawał regionu, czego z pewnością nie udałoby się nam dokonać bez tej wędrówki. Dzięki temu możemy opowiedzieć o tym Wam i mam nadzieję zainspirować Was do podróży Głównym Szlakiem Świętokrzyskim.

Nasza kondycja nie jest najlepsza. W góry mamy dość daleko i nasze wyjazdy z pewnością nie wpływają na jej zwiększenie. Mimo to, jak się chce, można wstać od biurka, spakować plecak i ruszyć po przygodę, która często czyha na was tuż za rogiem.

GSŚ 121 - Główny Szlak Świętokrzyski - nasza relacja

Podziwiamy widoki

Z pewnością wyprawa ta była też swoistą lekcją. Do tej pory podróżowaliśmy, opierając swoje noclegi o dostępne schroniska. Tu nauczyliśmy się planowania podróży na bieżąco. Początkowy plan praktycznie nie sprawdził się przez nagłą chorobę Mileny. Przekonaliśmy się też o tym, że nadmiar sprzętu nie pomaga. Wszystko to, czego doświadczyliśmy podczas tej wędrówki, z pewnością zaowocuje w przyszłości na kolejnych długodystansowych szlakach naszego kraju. Mam nadzieję, że doświadczenie, jakie zebraliśmy na tym szlaku, wpłynie na jakość naszych wędrówek.

Dla kogo Główny Szlak Świętokrzyski

Główny Szlak Świętokrzyski nie jest trudny technicznie. Nie ma też wielkich przewyższeń. Można więc spokojnie uznać, że jest to szlak dla każdego turysty, który miał już styczność z przechodzeniem odległości rzędu 20 km.

GSŚ 270 - Główny Szlak Świętokrzyski - nasza relacja

Polska wieś

Podczas przygotowań do naszej wędrówki spotkaliśmy się z opisami przejścia tego szlaku w wariantach: 2-, 3-, 4-, 5-dniowych. My założyliśmy sobie za cel przejście w ciągu 4 dni. Z perspektywy czasu uważamy, że optymalnym rozwiązaniem jest wariant 5-dniowy. Pozwoli on zwiedzić też miejsca, które możemy spotkać przy szlaku. W przewodniku opisano masę takich punktów. Jednak podczas przechodzenia na czas nie mamy możliwości zobaczyć ich wszystkich.

GSŚ 313 675x1200 - Główny Szlak Świętokrzyski - nasza relacja

Jeszcze tylko złapiemy stopa i będziemy w domu

Główny Szlak Świętokrzyski – nasza relacja
5 (100%) 1 vote


Share the joy
  • 34
  •  
  •  
  •  
  •   pinit fg en rect gray 20 - Główny Szlak Świętokrzyski - nasza relacja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


займ на карту срочно с плохой кредитной историей